Stan zagrożeń w internecie znajduje się obecnie na poziomie standardowym. Nie występują duże epidemie a eksperci z Kaspersky Lab nie zanotowali żadnych poważnych incydentów związanych z bezpieczeństwem. Poziom zagrożenia: 1

25. rocznica C64

Magnus Kalkuhl
Kaspersky Lab Expert
Dodany 13 grudnia 2007, 11:44 CET
Tagi:

Gdy mowa jest o szkodliwym oprogramowaniu dla systemów innych niż Windows, automatycznie myślimy o takich systemach jak Linux, MacOS X itd. Jednak takie bardzo współczesne podejście nie uwzględnia kilku interesujących etapów w historii wirusologii komputerowej.

Niektórzy zastanawiają się pewnie, do czego zmierzam. Na początku tego tygodnia autorytety w dziedzinie IT, tacy jak Steve Wozniak (współzałożyciel firmy Apple) oraz Jack Tramiel (poprzedni dyrektor ds. technicznych w firmie Commodore, a następnie szef Atari) zebrali się, aby wspólnie świętować 25. rocznicę Commodore 64.

Jednak wiele osób nie wie, że nawet te 8-bitowce miały wirusy komputerowe. Chociaż Commodore wykorzystywał interpreter Basic od Microsoftu, winą za te niemal prehistoryczne bugi nie można obciążyć firmę z Redmond - w tych czasach większość programów pisanych było w czystym asemblerze. W 1986 roku grupa hakerów - prawdopodobnie Bayrische Hacker Post - stworzyła wirusa 'BHP'. Szkodnik wyświetlał na ekranie zaatakowanego komputera komunikat w języku niemieckim ("WITAJ TŁUŚCIOCHU, TO PRAWDZIWY WIRUS!"). Pod tekstem znajdował się numer seryjny, który zwiększał się o jeden wraz z każdą infekcją. BHP przechwytywał wiele przerwań, łącznie z jednym wywoływanym normalnie podczas wykonywania restartu. Dzięki temu mógł przetrwać restart.

Najgorszym wirusem dla C64 był "H.I.V", który pojawił się w połowie lat 90. Nie tylko zadomowił się w RAM-ie i na dyskach, ale również kopiował się do RAM-u napędu dysku (napędy dysku C64 posiadały własny procesor oraz RAM). To oznaczało, że restartowanie C64 nie wystarczyłoby - aby wyczyścić jego RAM, konieczny był również restart zewnętrznego napędu dysku.

Mimo że komputery C64 były bardzo popularne w swoim czasie, a w szkole powszechnie wymieniano się dyskami (zalążek dzisiejszych sieci P2P), szkodliwe oprogramowanie nigdy nie stanowiło dużego problemu - w ciągu 25 lat pojawiło się tylko 7 szkodliwych programów. Istniały narzędzia do leczenia zainfekowanych systemów, jednak biorąc pod uwagę bardzo niewielką częstość występowania szkodliwego oprogramowania dla C64, stanowiły one bardziej ciekawostkę niż problem. Pojawienie się Amigi, flagowego produktu firmy Commodore, wszystko zmieniło. To jednak zupełnie inna historia. Być może opowiemy ją za trzy lata, w 25. rocznicę Amigi.