Stan zagrożeń w internecie znajduje się obecnie na poziomie standardowym. Nie występują duże epidemie a eksperci z Kaspersky Lab nie zanotowali żadnych poważnych incydentów związanych z bezpieczeństwem. Poziom zagrożenia: 1

Haking w imieniu prawa

Magnus Kalkuhl
Kaspersky Lab Expert
Dodany 12 grudnia 2006, 08:58 CET
Tagi:

Kilka dni temu niemiecka gazeta Suddeutsche Zeitung donosiła o nowym rodzaju narzędzia służącego do wyszukiwania, które Niemiecki Federalny Urząd Karny chciałby wykorzystać w przyszłości. Zamiast przechodzić przez żmudną procedurę uzyskiwania pozwolenia na wstęp do mieszkania podejrzanego oraz skonfiskowanie jego komputerów organy ścigania będą mogły zdobyć zdalny dostęp i monitorować komputery podejrzanego.

Naturalnie nie podano, w jaki dokładnie sposób będzie można uzyskać dostęp do danych podejrzanego. Jednak nasi stali czytelnicy być może przypominają sobie mój post o szwajcarskim odpowiedniku tego narzędzia: oprogramowaniu spyware stworzonym dla władz i umożliwiającym śledzenie podejrzanych - również w tym wypadku nie podano, w jaki sposób oprogramowanie to zostanie zainstalowane. Jedną z możliwości jest instalacja poprzez wykorzystanie nie załatanych luk w zabezpieczeniach systemów operacyjnych lub innym oprogramowaniu; drugą - wykorzystanie klasycznej metody wysyłania programu jako załącznika do wiadomości e-mail, który użytkownik lekkomyślnie otworzy, a tym samym uruchomi program.

Tak więc, artykuł w Suddeutsche Zeitung nie jest pierwszym doniesieniem o złośliwym oprogramowaniu finansowanym przez władze, z pewnością nie będzie też ostatnim. Jeśli przyjmiemy, że każdy kraj większych rozmiarów tworzy obecnie (lub wykorzystuje) własnego trojana, to otrzymanie przez nas próbki jednego z nich jest tylko kwestią czasu. Kto wie, być może już teraz znajdujemy się w posiadaniu takiego programu, nie wiedząc dokładnie, co to jest. W końcu, trojan wykorzystywany przez władze nie wyśle zebranych przez siebie danych na łatwy do zidentyfikowania serwer policyjny...